Projekt, wnioski, decyzje, pozwolenia ... cała biurokracja przed budową
BLOG Budujemy Własny Dom - Monika i Marcin Peza
Pierwsza budowa domu, a co z tym się wiąże wybór odpowiedniej działki. Wielkość, położenie i nasze oczekiwania co do wielkości domu. Wszystko to jest już ważne na samym początku. Być może podejmujemy decyzję na całe życie. Kolejna decyzja czy skorzystać z projektu gotowego, czy może jednak indywidulanego? Decyzja musi zostać podjęta na podstawie własnych przemyśleń, co do naszych oczekiwań względem przyszłego domu. Przy czym gotowy projekt można zawsze dopasować pod naszą wizję, chociaż niekiedy nie jest to możliwe. W takiej sytuacji warto zdecydować się na projekt indywidualny. Zwracając uwagę na to, że projekt gotowy i jego przeróbki będą mniej więcej w tym samym koszcie co projekt indywidualny. Jednak w projekcie robionym wyłącznie pod naszym kątem mamy więcej pola do popisu i zaznaczenia naszej indywidualności. Pamiętajmy jednak, że nie można zdać się całkowicie na propozycje projektantów. Od samego początku powinniśmy mieć kontrolę nad projektowaniem naszego domu. Ważne! Nie przyjmujmy wszystkiego, co nam próbują niekiedy "wcisnąć" biura projektowe. Możemy bardzo zawieść się. Zwłaszcza co do kosztów budowy. Zaznaczajmy własne pomysły na przedstawianych propozycjach (np. w postaci strzałek, uwag, dopisków) i bądźmy stanowczy, co do ich wprowadzenia. Naprawdę warto - widać to zwłaszcza na etapie końcowym. Z własnego doświadczenia wiem, że gdyby nie zmiany wprowadzane przez mnie, to nasz dom nie wyglądałby teraz tak, jak wygląda. Budowa trwała około dwóch lat. Proces był żmudny, ale wiem, że moje zmiany były potrzebne, a było ich bardzo dużo i cieszę się z nich. W zasadzie projektant tylko rysował, ja dyktowałam:-) Sporo byo nerwów, nikt nie lubi, gdy go poprawiamy i decydujemy za niego, ale w tym przypadku było to konieczne. Projekt naszego domu mogę śmiało uznać za mój. Każda ściana, okno...było moim pomysłem. To my mamy mieszkać w domu zaprojektowanym przez innych, więc poczujmy, że jest on również częścią nas.
Projekt to tylko początek, ale bardzo ważny, bez niego nie byłoby całej reszty. No i zaczęło się, wnioski, dokumenty, cała biurokracja. Dużo biegania, załatwiania, czekania i nerwów, by zgrać wszystko w czasie... Nie zawsze było łatwo, jednak powoli dochodziliśmy do momentu, w którym otrzymaliśmy pozowolenie na budowę. Miało być już tylko prościej.... nie było. Jeżeli chcemy zaoszczędzić sobie nerwów unikajmy budowy domów:-) Pierwsze prace budowlane ruszyły pod koniec listopada 2017 roku. Rozpoczęły się wykopy pod ławy fundamentowe. Zrobiono szalunki i ułożono zbrojenie. Kolejna uwaga, warto mieć sprawdzonego kierownika budowy. Powinien na bieżąco wyłapywać wszelkie nieprawidłowości. Jego rola jest istotna, jeżeli nie chcemy w przyszłości mieć problemów z budynkiem. Ławy zostały zaizolowane, rozpoczęła się budowa ścian podziemia. Po nałożeniu drewnianych szalunków prace się zakończyły na okres kilku miesięcy. Dopiero na wiosnę, w marcu 2018 roku rozpoczęto przygotowania do zasypywania. Mury odpowiednio zaizolowano i ocieplono. Wjechał ciężki sprzęt, zasypano i ubito ziemię. Stan budowy "0" został zakończony.
Autor treści i zdjęć Monika Peza